Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RP trip. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą RP trip. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 czerwca 2014

Warszawa


Słowo stolica i człowiek od razu się gubi, bo takie duże miasto,
 bo tak dużo ludzi i najlepiej to siedzieć w domu i do stolicy się nie wybierać. 
Spokojnie, Warszawa nie jest taka straszna jak się wydaje.


Byliście w tym mieście milion razy i już nie wiecie co jeszcze zobaczyć?
Nie masz pomysłu jak zwiedzić Warszawę?
 Kup 24godzinny bilet miejski, idź na pierwszy przystanek autobusowy i wybierz ulicę,
 która najbardziej Ci się podoba z najszybciej odjeżdżającego autobusu.
Zobaczycie Warszawę jakiej nie znaliście.


Starówkę przeszłyśmy pięć milionów razy 
w poszukiwaniu WZtek i Zygmuntówek, niestety nigdzie ich nie znalazłyśmy :c


Z syrenkami to było tak, że gdziekolwiek ich szukałyśmy nie mogłyśmy ich znaleźć.
Tylko ta z rynku nie kazała nam na siebie długo czekać.
Dzięki kolejnym syrenkom czekałyśmy na autobus na wisłostradzie,
przechodziłyśmy przez przebudowy i siedziałyśmy nad wisłą pod mostem świętokrzyskim. 


Podstawowe miejsca Warszawy takie jak: 
Zamek Królewski, Rynek, Pałac Kultury,
Grób Nieznanego Żołnierza, Pałac Prezydencki i Wiejską zaliczyłyśmy


Tak samo jak Łazienki, gdzie śliczna wiewiórka pozowała nam do zdjęć.
Kochane rude stworzenie biegało za nami po całych łazienkach jak szalone :)
A piękne dumne pawie kroczyły spokojnie niczym się nie przejmując.


To już ostatni wpis z naszego tripu tu dzień drugi a tu pierwszy
I kolejna pozycja z listy marzeń

Buziaki!

środa, 4 czerwca 2014

Kraków


"...chwila przerażenia, która dopadła mnie w pociągu, wszechobecna ciemność i myśl: O Boże na pewno zaspałyśmy i przegapiłyśmy Kraków.... Ufff jednak nie, pociąg miał tylko 15minutowe opóźnienie... W końcu wysiadłyśmy w długo oczekiwanym Krakowie, gdzie miałyśmy spędzić dzisiejsze 20godzin przed pociągiem do Warszawy..."

Tak oto zaczął się drugi dzień przygody o której już wcześniej pisałam.
Kraków nie dość, że jest piękny sam w sobie, to pogoda, zamglone uliczki na których ledwo było widać czubek nosa dodawały klimat sprzed wieków. 


Zawstydzone miasto jednak dało nam szansę zobaczyć się w całej okazałości, blisko przed południem mgła odsłoniła nam budzący się do życia rynek.


Cel: 
odwiedzić Zamek
 przespacerować się po starym mieście,
 posłuchać hejnału,
zmusić smoka do ziania ogniem,
trochę pobłądzić.
Wszystkie punkty wymienione wyżej zostały w pełni wykonane i kolejny punkt ze światowej listy unesco zaliczony (patrz lista marzeń) :)


"Miasto jak zwykle urokliwe. W głowie leci mi piosenka "nocnym pociągiem aż do końca świata" i chciałabym uciec na dłużej niż trzy doby. Dni w podróży są stanowczo za krótkie, za to chwile niezapomniane."


Smok jak stał tak stoi i grzecznie pilnuje naszego Krakowa nad Wisłą


"Wieczór dopadł nas niespodziewanie, wtargnął bezczelnie znów okrywając miasto mgłą"


"Mogę błąkać się po bardziej lub mniej znanych uliczkach. Gubić się i odnajdywać, poznawać bardziej to miasto z każdym mrugnięciem, oddechem, krokiem. Tak by wrócić do domu i móc tęsknić jeszcze intensywniej niż wcześniej."

Z racji tego, że RP trip był strasznie dawno (w lutym) wprowadziłam nową formę opisu na bloga. Otóż większość dzisiejszego postu to moje zapiski z magicznego podróżnego zeszytu, który prowadzę. 
Zacznę pojawiać się tu częściej, obiecuję!

"No i dlaczego ktoś raczył mnie takim niespokojnym duchem, który nie może usiedzieć w jednym miejscu"