Szybkie pakowanie, na stopa do K. wymiana waluty i na lotnisko. Wylot o 15.15, czterdzieści minut w samolocie i jesteśmy. Niby Malmo ale do centrum 20 km. idziemy więc łapać stopa. Jako, że jesteśmy we dwie DZIEWCZYNY to powino być łatwo. Około 20 samochodów przejechało ale się nie poddajemy, idziemy w stronę stacji benzynowej i.... jest KTOŚ SIĘ ZATRZYMAŁ!
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą photo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą photo. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 22 września 2014
KOPENHAGA MALMÖ
Szybkie pakowanie, na stopa do K. wymiana waluty i na lotnisko. Wylot o 15.15, czterdzieści minut w samolocie i jesteśmy. Niby Malmo ale do centrum 20 km. idziemy więc łapać stopa. Jako, że jesteśmy we dwie DZIEWCZYNY to powino być łatwo. Około 20 samochodów przejechało ale się nie poddajemy, idziemy w stronę stacji benzynowej i.... jest KTOŚ SIĘ ZATRZYMAŁ!
piątek, 5 września 2014
#Gdańsk
Gdańsk śliczny. Z panem A. najśliczniejszy :)
Zabraliśmy się na Gdańskie koło, fajnie widzieć Gdańsk z góry.
Potem pooglądaliśmy Gdańsk z dołu.
Pochodziliśmy po Długiej i Piwnej i jeszcze kilku innych ulicach.
Poleżałam trochę na ławce trochę na A. i cieszyłam się tym wszystkim.
Kto z Was zdecydował się na wjazd kołem i obczajkę z góry?
Podobało się?
Lecę robić nalewkę z aronii a potem na koncert z Czarnulką <3
Buziaki
piątek, 29 sierpnia 2014
środa, 27 sierpnia 2014
Gdynia Design Days
Znowu zaległości :c już minął miesiąc... jak ten czas ucieka.
Na Gdynia Design Days wybraliśmy się w pewną gorącą niedzielę.
Szczerze powiem, że zeszłoroczna edycja bardziej mi się podobała.
Ale żeby nie było, w tym roku zaskoczyli i zachwycili mnie śliczną instalacją z różnymi cytatami.
Poniżej kilka zdjęć z GDD.
wtorek, 26 sierpnia 2014
VI Festiwal Przyjemności Muzycznych: Kobiety
Pokochałam ich piosenkę Marcello <3
Pogoda już zupełnie nie wakacyjna, jesień się zbliża nieubłaganie.
To nic, szkoda tylko, że znowu będzie trzeba zasiąść do książek
W weekend Freedom Festiwal w Żukowie wpadajcie!

piątek, 22 sierpnia 2014
Open'er Festival 03.07.2014
Oj tak wiem,
opener był tak dawno temu ale na prawdę nic nie mogę poradzić na to,
że czas tak szybko ucieka :c
W tym roku spontanicznie wybrałam się na jeden dzień opka...oczywiście dzień w którym grał Pearl Jam.
Data wystąpienia PJ zbiegła się w czasie z urodzinami Skoliego <3
a TU możecie zobaczyć jak było w zeszłym roku
a TU możecie zobaczyć jak było w zeszłym roku
Szycałek i ja
Monia na sowim pierwszym openerze
Nie rozumiem fenomenu, za nami podobno jest sztuka. Dla mnie to zwykłe snopki siana. Ludzie ustawiali się w kilometrowa kolejkę, by móc wejść tam na chwilę i wyjść...? Ktoś wchodził?
A to kolejna rzeźba zwana potocznie wielkim dildo. Chyba zapiszę się na zajęcia "sztuka współczesna dla żółtodziobów". Nie żebym się wyśmiewała, po prostu nie rozumiem jej.
Wyrwałam Monie do muzeum, a co, jak szaleć to szaleć a i może dowiemy się czegoś nowego.
te obrazy ładne, muzeum to moim zdaniem świetna inicjatywa na openerze. Tak samo jak strefa NGO gdzie ludzie mogą się zetknąć z różnorodnymi organizacjami pozarządowymi. Chodzę na nie co roku podpisywać petycje, dowiedzieć się czegoś nowego i porozmawiać z ludźmi z pasją.
Tak, tak po gadżety też tam chodzę....
No i w końcu koncert, na który Łosiu czekał całe swoje życie.
Mimo iż na spontanie to wśród znajomych i przyjaciół. Reszcze kochane moje nawet spotkałam (które teraz jakby nie było siedzą w Kanadzie -..-) i z Monią się poprzytulałam. Pearl Jam nie zawiódł, koncert się udał. Większość przesiedziałam bujając się z zamkniętymi oczami, wsłuchana w muzykę. Wtedy wyobrażam sobie, że grają tylko dla mnie i wcale nie ma obok mnie tysięcy ludzi.
Ogólnie bardzo sympatycznie spędziłam czas.
Co do opka, wszystko byłoby okej, jeździłabym nawet na wszystkie dni. Niestety jeżeli tak dalej pójdzie i opek będzie coraz droższy to będę musiała się z nim pożegnać :C
czwartek, 21 sierpnia 2014
VI Festiwal Przyjemności Muzycznych: Stanisław Soyka
Już powoli kończę zdjęcia z Festiwalu Przyjemności Muzycznych. Jeszcze trzy wpisy i koniec. Niedługo Freedom Festival w Żukowie, kto wpada? Mnóstwo pomysłów na sesje portretowe, w końcu się wezmę...mam nadzieję :)

poniedziałek, 28 lipca 2014
Ewelina Lisowska
Ostatnio tyle się dzieję, że nie nadążam z robieniem zdjęć, a co dopiero z publikowaniem ich wszystkich. Mam jeszcze zaległości z koncertu Panny Wyklęte, Openera i Norwegi a już na dniach wyjeżdżam na Woodstock. Na szczęście zdjęcia nie zając nie uciekną i w końcu doczekają się opublikowania. W sobotę po pobiciu rekordu guinnessa na największą jajecznicę świata, na kartuskiej wyspie łabędziej zebrały się tłumy, żeby posłuchać Eweliny Lisowskiej. Ludzi było rekordowo dużo także jeśli ktoś wpadł do Kartuz w sobotni wieczór na koncert, niech opowie jak się bawił :)
Buziaki!
środa, 23 lipca 2014
Bergen-Bryggen
Żeby odpocząć po wejściu na Ulriken poszłyśmy na miasto.
Bergen to śliczne miasto rybackie, a jego najstarsza część-Bryggen wpisana jest na światową listę UNESCO.
chodząc miedzy drewnianymi domkami czuć zapach starego drewna,
które pamięta najstarsze historię miasta.
Bergen położone jest na siedmiu wzgórzach nad fiordem. Najlepszy widok na miasto rozpościera się z punktu widokowego Floyen.
Bezpłatnymi atrakcjami Bergen są liczne pomniki położone w wielu miejscach centrum miasta, Targ Rybny oraz Bryggen-najstarsze drewniane domki w których dzisiaj znajdują się sklepiki i restauracje.
Jeśli chodzi o zakupy pamiątek, to najlepiej wejść bądź wjechać Floyenbanen. Punkt widokowy góry Floyen gdzie znajduję się chyba najtańszy sklepik z pamiątkami np pocztówka na Ulriken kosztowała 10nok a na Floyen 6nok.
Z racji tego, że Norwegia słynie z legend o trollach i gnomach można je spotkać w wielu miejscach.
Na szczęście nie są takimi psotnikami jak mówią legendy
buziaki!
wtorek, 22 lipca 2014
Ulriken
Kto choć raz nie wspiął się na Ulriken ten nigdy nie zwiedził Bergen.
Tak podobno mówią miejscowi no więc nie ma wyjścia trzeba iść,
a szczerze powiem lekko nie było :)
| cała ekipa w składzie Marcin Kamila Paulina Ja Martyna, gdzieś w połowie drogi |
za każdym razem kiedy człapie wykończona na szczyt,
zastanawiam się po co i za jakie grzechy.
Zmęczona i obolała a pcha się na górę jak nienormalna.
| Ulriken to świetny punkt widokowy |
Jednak wystarczy się tylko odwrócić,
spojrzeć na drogę którą się przeszło i widoki,
które z każdym krokiem są co raz piękniejsze.
Wtedy już wiem, że było warto.
| pod koniec trasy jest stromo a wejść pomagają poręcze |
Wejście nie należało do najłatwiejszych,
kamień na kamieniu i bardzo stromo
na szczęście poręcze zapewniają bezpieczeństwo i ułatwiają wejście
| zmęczone ale szczęśliwe |
Ulriken 643 m n.p.m. jedna z siedmiu gór otaczających Bergen.
Najwyższy szczyt miasta. Ma wiele tras o różnych poziomach trudności.
Można też wjechać kolejką Ulriksbanen (koszt ok 80nok bez zniżek)
| Bergen i fiordy z góry |
Na szczycie znajduje się wieża telewizyjna, restauracja i kiosk z pamiątkami.
Jednak jeśli chcecie kupić pamiątki wybierzcie się na Floyen, o którym napiszę jutro.
| widoki ze szczytu |
Nie ma co pierwszy dzień w Norwegii a tu takie wyzwanie,
świetna zaprawa przed Preikistolen na który wybraliśmy się dzień przed wyjazdem.
Kolejny punkt z listy marzeń skreślony- widziałam fiordy! :)
| flaga Norwegii na szczycie |
Subskrybuj:
Posty (Atom)










