Ostatnio tyle się dzieję, że nie nadążam z robieniem zdjęć, a co dopiero z publikowaniem ich wszystkich. Mam jeszcze zaległości z koncertu Panny Wyklęte, Openera i Norwegi a już na dniach wyjeżdżam na Woodstock. Na szczęście zdjęcia nie zając nie uciekną i w końcu doczekają się opublikowania. W sobotę po pobiciu rekordu guinnessa na największą jajecznicę świata, na kartuskiej wyspie łabędziej zebrały się tłumy, żeby posłuchać Eweliny Lisowskiej. Ludzi było rekordowo dużo także jeśli ktoś wpadł do Kartuz w sobotni wieczór na koncert, niech opowie jak się bawił :)
Buziaki!